środa, 19 października 2011

"Zakończenie może żbliżać się powoli, ale to nie znaczy, że Cię nie zaskoczy"

Rozstałam się z największą pomyloną wariatką na jaką napotkałam się w swoim życiu. Poznałam ją zaledwie w te wakacje, ale na początku nie potrafiła mnie sobą przekonać. Dopiero dwa dni temu, zaprzyjaźniłyśmy się tak że każdą wolną sekundę właśnie jej poświęcałam.


Nie. Nie ! NIE ! Koniec ?! Tak właśnie. Julie Powell opowiedziała mi już swoją historie i trzeba się pożegnać. Chociaż już i tak spędziłam pare długich godzin w jej życiu to każda książka ma jakeś zakończenie, prawda ? Znacie to uczucie ? Czytacie najprawdopodobniej najciekawszą publikacje, która na początku przyprawia was o pięciosekundowe ziewanie, w środku wciąga jak opętana, a gdy już jesteście przy końcu i wielką, pogrubioną czcionką zbliżacie się ku słowu "Koniec". I chcecie ten moment jak najbardziej oddalić choć z drugiej strony tak bardzo pragniecie dowiedzieć się w końcu o tej "kropce nad i". Opętanie tą książką jest zdumiewające.. "Julie&Julia" autorstwa Julie Powell. Polecam wszystkim maniakom, gotowania oraz tym którzy zaliczają się do społeczności "nagłego podniecenia". Co do gotowania.. zajrzyjcie na blog czekolady, który niesamowicie oddaje smak życia i jak dla mnie.. to taka druga wersja mojej bibli (książki Julie&Julia).

2 komentarze:

  1. Myślę o przeczytaniu :)

    A blog Aurory uwielbiam podobnie jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ super zdjęcia!! na prawdę :)) i dziękuje za kciuki - mam nadzieję, że się przydadzą :) :*

    OdpowiedzUsuń